Piątek trzynastego okazał się wyjątkowo łaskawy dla naszej klasy 6a podczas rajdu rowerowego. Dopisała pogoda, humory również, a co najważniejsze – obyło się bez upadków i awarii sprzętu. Pokonaliśmy trasę o długości około 20 km. Choć to może nie brzmi imponująco, teren był wymagający – przeważał szuter, a momentami jechaliśmy przez piach i błoto. Wystarczyło, żeby się porządnie zmęczyć!
Na szczęście finał wycieczki był wyjątkowo przyjemny – odpoczywaliśmy przy ognisku w leśniczówce, piekąc kiełbaski i dzieląc się wrażeniami z trasy.
Już snujemy plany na kolejny rowerowy trip w przyszłym roku szkolnym – może nawet nieco dalej... kto wie?











