Dziady

miniUczniowie koła polonistycznego: Amelia Maciakiewicz, Julita Borowska, Lena Łukaszewska i Szymon Wierzbicki wyjątkowo spędzili swoje zajęcia. Postanowili odtworzyć obrzęd Dziadów z własną inscenizacją, scenografią oraz strojami. Bardzo profesjonalnie się do tego przygotowali, wspierani przez swojego nauczyciela j. polskiego oraz rodziców.

Dodatkowo tajemniczy i mroczny klimat zrobiły zapalone świece, kadzidła i słuchowisko „Dziady” Adama Mickiewicza. Ale zacznijmy od początku …

Dziady to święto szczególne - w ten magiczny czas, gdy świat żywych i martwych dzieli szczególnie cienka granica. Głównym celem Dziadów była możliwość nawiązania kontaktu z duszami zmarłych, a także uzyskanie ich przychylności. Z okazji Dziadów, dusze należało ugościć tak, aby zyskać ich przychylność, a także pomóc zmarłym osiągnąć spokój w zaświatach. Uczniowie wiernie odtworzyli wiejski stół przygotowany do obrzędu. Znalazły się na nim: chleb, jajka, miód, zioła, zdjęcia zmarłych przodków. Dowiedzieli się także, że taką ucztę często urządzano przy grobach bliskich, resztki jedzenia ofiarowywano żebrakom, aby ci wspominali dusze nieboszczyków.

Zapraszano też duchy do swoich domów i ugaszczano je gorącym posiłkiem, a gospodarz domu nie mógł zapomnieć o miejscu przy stole dla przodków, których nie było już wśród żywych. Uczta odbywała się po uroczystej wizycie na cmentarzu. Nasi uczniowie jednak skupili się na obrzędzie domowym. Jedyny „rodzynek” koła Szymon wcielił się w rolę gospodarza, który przed wieczerzą, trzykrotnie obchodził chatę lub zastawiony stół niosąc przed sobą bochenek chleba, a usadowiona w oknie gospodyni (w tej roli Lena),wypowiadała rytualne słowa:

– Kto idzie?
– Sam Bóg – odpowiadał gospodarz.
– Co niesie?
– Boski dar.

Po tych formułkach gospodarz wchodził do izby, wraz z domownikami odmawiał modlitwę i wszyscy zasiadali do stołu. Bywało, że podczas wieczerzy łyżka spadła pod stół. Zgromadzeni przy posiłku patrzyli wówczas na siebie z lękiem, ale i porozumiewawczo, wiedząc, że to “święci porwali łyżkę z rąk, nie trzeba jej podnosić. Niechaj oni jedzą, skoro są głodni”. A jeśli ktoś niewtajemniczony sięgał ręką pod blat, to powinien był na miejsce łyżki położyć kawałek chleba. Ten fragment również rewelacyjne został odtworzony przez uczniów oraz przeczytany fragment „Dziadów” A.Mickiewicza „Święte Dziady, prosimy was Chodźcie,lećcie do nas, jedźcie i pijcie, co Bóg dał, coś i ja dla Was ofiarował, czym tylko chata bogata…

Nauczyciel opowiedział mnóstwo ciekawostek: po raz ostatni tego dnia odmawiano modlitwy za zmarłych przodków. Gospodynie zamiatały izby, słały białe ręczniki albo obrusy na stołach i kładły chleb, sól i nóż, aby zmarli odwiedzający w tę noc chałupę nie odeszli głodni. W dzień Dziadów, dbano także o to, aby wędrujące dusze mogły spędzić tę szczególną noc w domu, wśród bliskich. W tym celu oświetlano im drogę do domu za pomocą rozpalonych na rozstajach dróg ognisk.

Uczniowie wspólnie zjedli posiłek i postanowili odprawić duchy Dziadów czyli swoich przodków słowami: „Święte Dziady! Jedliście, piliście-Idźcie do siebie” Zapach palonych kadzideł roznosił się po całej szkole, aż zaciekawiła się Pani Dyrektor co też się dzieje w jednej z sal. Odwiedziła więc uczniów i spędziła z nimi czas dzieląc się również swoimi wspomnieniami. To były wyjątkowe zajęcia!!!!!