Pierwszy w tym roku szkolnym dzień bez plecaka w naszej szkole (czwartek) udowodnił, że dziecięca kreatywność nie zna granic. Zamiast nudnych tornistrów na korytarzach zaroiło się od walizek, kuferków, wózków i plastikowych wiader, w których dumnie klekotały przybory szkolne.Hitem dnia okazały się jednak szkolne lektury transportowane w głębokim wózku dla lalek oraz ciężkie podręczniki podróżujące w garnkach ze stali nierdzewnej. Absolutne mistrzostwo świata zdobył uczeń, który przyniósł podręczne zeszyty w...prawdziwej meblowej szafce, redefiniując tym samym pojęcie „szkolnej ławki”.
Ta genialna lekcja pakowania pokazała, że nawet najcięższą wiedzę można przetransportować z ogromnym humorem i dystansem. Trzeba przyznać, że z tak pomysłową młodzieżą żadne codzienne obowiązki nigdy nie będą wiały nudą!






















